Od Annasza do Kajfasza 2026
Data publikacji: sobota, 28-03-2026
Wielki Czwartek – zaraz po Wieczerzy Jezus wychodzi z uczniami. Najpierw modli się w ogrodzie, tam zostaje aresztowany, następnie prowadzą Go od Annasza do Kajfasza, potem do Piłata Heroda i znów do Piłata. Chcemy towarzyszyć mu w tej drodze. Chcemy być z nim by poczuć jego opuszczenie i samotność. Rozpoczynamy w kościele czuwając przy ciemnicy, a następnie o 21.00 wyruszamy w mrok nocy rozważając kolejne wydarzenia ciemnej nocy Jezusa. 13 km, 7 przystanków. W milczeniu, samotnie za Jezusem. Poniżej rozważania, wkrótce także w wersji audio, a na parafialnym facebook mapka z trasą
Rozważania na czuwanie w drodze w nocy z wielkiego czwartku na wielki piątek „od Annasza do Kajfasza” 2026
Wstęp
Po raz kolejny pragniemy przeżyć wydarzenia poprzedzające wielkie tajemnice naszej wiary mękę śmierć i zmartwychwstanie Naszego Pana. Wszystko co działo się tuż przed, w wieczór i noc między czwartkiem, a piątkiem, które później tradycja kościoła nazwie „wielkimi”. Idziemy za Panem wchodząc w ten czas. Może mamy w sercu niepokój, lek, a może nawet strach, który jest „bratem nocy” , ale nawet wtedy Jego czujne spojrzenie może nas wyłowić w tłumie i w ciemności. Pan jest z Tobą
1. Modlitwa w Ogrójcu
Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich: «Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie». A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się. (Łk 22, 49-41)
Samotność
Samotność nie tylko pozbawienie towarzystwa innych ludzi, skazanie na nieznośne poczucie pustki. Niestety często doskwiera nam nawet wówczas, gdy mamy wokół siebie bliskich ludzi. Uczucie to zazwyczaj wiąże się z doświadczaniem trudnych sytuacji, krzywdą zadaną nam przez drugiego człowieka lub cierpieniem związanym ze zniewoleniem duchowym. Właśnie wtedy często zapominamy, że jest z nami Bóg.
Cierpienie przeżywane w łączności z Chrystusem nabiera innego wymiaru, niosąc nam nadzieję i tak bardzo potrzebną pociechę. O samotności na modlitwie często mówił Ojciec Dolindo pokazując własnym przykładem jak przemienić samotność w dar. Ułożył modlitwę by skutecznie prosić o łaski pomimo samotności:
Modlitwa w samotności:
Jestem samotny, o mój Jezu, pośrodku morza mojej nędzy; przygniata mnie moja słabość́ i czuję podmuch wiatrów przeciwności, niczym apostołowie na jeziorze, w nocnych ciemnościach mojego niepokoju. Tylko Ty jesteś́ na ziemi, jesteś́ w wiecznej przystani, skąd spoglądasz na mnie, trwasz w sakramencie miłości, który jest portem i azylem pokoju. Ze wszystkich sił próbuję do Ciebie dotrzeć́. Amen
2. Aresztowanie Jezusa
Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować. Jezus mu rzekł: «Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?» (Łk 22, 47-48)
Pocałunek
Pocałunek w wielu kulturach służy wyrażaniu uczuć. My także całujemy: swoja matkę, swojego ojca, swoje dziecko swojego wnuka, babcię, dziadka, kogoś kogo bardzo kochamy. Pocałunek wyraża miłość. Dlatego całujemy także krzyż – znak naszego zbawienia. Pocałunek znak miłości. Czy w przypadku Judasza też tak było?
Pocałunek Judasza był dla Zbawiciela nad wyraz bolesny. Jego Wszechwiedza przenikała zamiar zdrajcy. Raz jeszcze próbuje go ratować. Przemawia do niego czułymi słowami, nazywa go przyjacielem, łagodnie i delikatnie przedstawiając mu jego przestępstwo: „Przyjacielu! Po coś przyszedł? Pocałowaniem zdradzasz Syna Człowieczego! Czy mógł Chrystus Pan coś więcej uczynić, aby wzruszyć to zatwardziałe serce? Gdyby Judasz powiedział to jedno słowo: „Zgrzeszyłem”, Zbawiciel byłby mu przebaczył.
Jakże wdzięczni winniśmy być Panu Jezusowi, jaką ufność mieć do Niego. Przecież to my po zdradzie możemy przyjść do Niego. I nam powie: „Przyjacielu”. I pozostaniemy nimi, jeśli z żalem poprosimy o przebaczenie grzechów. Jeśli nie wzdrygnął się przed pocałunkiem niewiernego ucznia, to i do nas wyciągnie skrwawione, umęczone, a pełne miłości ramiona.
Modlitwa.
O mój Jezu! O Boże mój Miłości i przebaczenia! Tak wiele razy Cię zdradzałem moim grzechem. Ty nieustannie do mnie mówisz mój przyjacielu i przebaczasz. Choćby nawet me grzechy były jak brudna szmata Ty swoim miłosierdziem możesz uczynić moją duszę znowu czystą i piękną Wielkie jest Twoje miłosierdzie. Amen.
3. Przesłuchanie przed Annaszem – zdrada Piotra
Wówczas kohorta związali Go i zaprowadzili najpierw do Annasza. Był on bowiem teściem Kajfasza, który owego roku pełnił urząd arcykapłański. A szedł za Jezusem Szymon Piotr. (…) A służąca odźwierna rzekła do Piotra: «Czy może i ty jesteś jednym spośród uczniów tego człowieka?» On odpowiedział: «Nie jestem» (…) Piotr znowu zaprzeczył i natychmiast kogut zapiał (J 18, 12-27,)
Znak
Kogut, a dokładnie jego pianie był znakiem dla Piotra, że zdradził. Piotr się bał. Bał się chyba bardziej niż przeciętni ludzie. Być może głównym problemem przyszłego pierwszego papieża był strach. Zmagał się z nim, gdy kroczył po jeziorze ku Jezusowi. Drżał jak trusia, gdy Jezus zapowiedział, że idzie do Jerozolimy, a tam będzie zabity. Bał się jak złych zjaw postaci Mojżesza i Eliasza, którzy ukazali się na górze przemienienia. Bał się nawet po zmartwychwstaniu i zesłaniu Ducha Świętego.
My też się boimy. Choroby, obowiązków, czasami ludzi, odpowiedzialności, spojrzeń innych i wielu jeszcze spraw. Jesteśmy jak Piotr miotani namiętnościami i naszymi troskami. W jaki sposób Piotr zmagał się ze swoim problemem? Jak zamierzał go pokonać?
Kiedy Jezus spotyka się z Piotrem po swoim zmartwychwstaniu nad jeziorem to pyta go trzy razy „Szymonie, synu Jana, czy miłujesz mnie?” (J 21,15.16). Chyb wtedy Piotr zrozumiał, że strach będzie mu towarzyszył zawsze, ale można z nim żyć jeśli się kocha. To właśnie miłość pokonała strach. Nie odwaga. Nie dzielność. Nie akt brawury, ale właśnie miłość.
Modlitwa
Panie naucz mnie, że …w miłości nie ma lęku, Każdy, kto się lęka, nie wydoskonalił się w miłości. Chcę każdego dnia doskonalić swoją miłość. Więcej niż wczoraj. Amen
4. Przesłuchanie przed Kajfaszem. Wyrok Sanhedrynu
Annasz odesłał Go związanego do Kajfasza najwyższego kapłana (Jan 18, 13 i 24).
Schody
Na chwilę wyobraźnią przenieśmy się do współczesnej Jerozolimy. Kiedy rozważamy ten fragment wydarzeń tamtej nocy możemy zobaczyć drogę którą idzie Jezus od Annasza do Kajfasza, a dokładnie schody po których wspina się do siedziby wysokiej rady. Ciekawostką dla wszystkich dzisiaj zwiedzających Ziemię Świętą jest to, że te schody są jedną z dwóch pamiątek, które od czasów Jezusa się zachowały całkowicie nie zmienione. Przez dwa tysiące lat były i są świadkami wspinania się Jezusa by stanąć w prawdzie wobec swoich oskarżycieli. Kiedy dziś dotykamy tych schodów to możemy być pewni, że właśnie po nich szedł Jezus tej nocy.
Wspinamy się idziemy w górę nie tylko dosłownie, ale także i symbolicznie. W życiu osobistym w pracy w szkole w naszych powinnościach i obowiązkach. Pokonujemy trudności bo wiemy, że tak trzeba, bo tak kieruje nami nasza wiara, podpowiada nam nasze przekonanie, nasze sumienie. Trzeba tutaj sił i mocy by się nie zatrzymać i nie poddać.
Modlitwa
Panie ty wiesz, że słaby jestem i potrzebuję Twojej pomocy …ale wystarczy ci słaba choć dobra ma wola dlatego bądź ze mną w każdych moich przeciwnościach. Amen
5. Pierwsze spotkanie z Piłatem
Od Kajfasza zaprowadzili Jezusa do pretorium. Piłat wyszedł do nich na zewnątrz i rzekł: «Jaką skargę wnosicie przeciwko temu człowiekowi?» W odpowiedzi rzekli do niego: «Gdyby to nie był złoczyńca, nie wydalibyśmy go tobie». (…) Wtedy Piłat powtórnie wszedł do pretorium, a przywoławszy Jezusa, rzekł do Niego: «Czy ty jesteś Królem żydowskim?» Jezus odpowiedział: «Czy to mówisz od siebie, czy też inni powiedzieli ci o Mnie?» Piłat odparł: «Czy ja jestem Żydem? Naród twój i arcykapłani wydali mi ciebie. Co uczyniłeś?» Odpowiedział Jezus: «Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd». Piłat zatem powiedział do Niego: «A więc jesteś królem?» [Odpowiedział Jezus:] «Tak, jestem królem. Ja się na to narodziłem i na to przyszedłem na świat, aby dać świadectwo prawdzie. Każdy, kto jest z prawdy, słucha mojego głosu». Rzekł do Niego Piłat: «Cóż to jest prawda?» To powiedziawszy, wyszedł ponownie do Żydów i rzekł do nich: «Ja nie znajduję w nim żadnej winy. (por. J 18, 28-40)
Prawda
Dla Piłata była czymś relatywnym, elementem, który dopasowywano w zależności od okoliczności. Jak pasuje tak się ją – prawdę stosuje. Można by powiedzieć, że przypomina to wypisz wymaluj dzisiejsze czasy, internet, środki przekazu, telewizja. Kiedy jednak patrzymy na ten moment cierpienia Jezusa i jego słowa …dać świadectwo prawdzie to musimy sobie uświadomić, że prawda nie jest tylko formą, która musi się dopasować do rzeczywistości, ale jest czymś fundamentalnym i kluczowym. Przypominają mi się tutaj słowa piosenki „Jak w uczniowskim zeszycie jakieś trudne zadanie, takie dziwne jest życie, wielki znak zapytania: Co jest najważniejsze, co jest najpiękniejsze, co prawdziwe, jedyne, największe, za co warto życie dać? Właśnie PRAWDA
Modlitwa
Panie Jezu, który jesteś Drogą Prawdą i Życiem, ucz mnie w życiu iść za tobą zawsze w prawdzie stawać w obronie prawdy i dawać świadectwo prawdy. Amen
6. Przesłuchanie przed Herodem
Gdy Piłat gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie. Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jakiś znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał Go ubrać w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem byli z sobą w nieprzyjaźni . (por. Łk 23, 6-12)
Ciekawość
Znamy to przysłowie ciekawość pierwszy stopień do piekła. Tutaj chyba w całej pełni ono ma zastosowanie Herod był ciekawy, jak wygląda, co powie, co zrobi. Jezus „popsuł” mu całą zabawę. Został z niczym w totalnej pustce, nic. Smutne, a nawet żałosne. Kiedy na niego patrzę to myślę, że jest on bardzo podobny do wielu dziś ludzi goniących za popularnością, za sławą. Nie ważne jak mówią i co mówią byleby nie przekręcali nazwiska. Dla lajków gotowi są na wszystko. IV w. p.n.e. pewien grecki szewc, spalił słynną świątynię Artemidy w Efezie (jeden z siedmiu cudów świata), aby zyskać wieczną sławę. Schwytany, przyznał się do podpalenia z żądzy sławy, za co skazano go na śmierć i damnatio memoriae (wymazanie z pamięci). Niech to będzie dla nas przestroga: ciekawość, próżność, pycha prowadzi zawsze do wymazania z pamięci.
Modlitwa
Panie Jezu, proszę Cię o łaskę uzdrowienia mojego serca i umysłu. Ulecz mnie z nadmiernej ciekawości, która prowadzi do wścibstwa i niepokoju. Pomóż mi skupić się na mojej drodze do świętości. Duchu Święty, prowadź mnie do wewnętrznego wyciszenia. Amen.
7. Druga wizyta u Piłata – Wyrok Rzymu
Wówczas Piłat zabrał Jezusa i kazał Go ubiczować. A żołnierze, uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym. Potem podchodzili do Niego i mówili: «Witaj, Królu żydowski!» i policzkowali Go. A Piłat ponownie wyszedł na zewnątrz i przemówił do nich: «Oto wyprowadzam go wam na zewnątrz, abyście poznali, że ja nie znajduję w nim żadnej winy». Jezus więc wyszedł na zewnątrz w koronie cierniowej i płaszczu purpurowym. Piłat rzekł do nich: «Oto Człowiek». Gdy Go ujrzeli arcykapłani i słudzy, zawołali: «Ukrzyżuj! Ukrzyżuj!» (…) Rzekł więc Piłat do Niego: «Nie chcesz ze mną mówić? Czy nie wiesz, że mam władzę uwolnić ciebie i mam władzę ciebie ukrzyżować?» Jezus odpowiedział: «Nie miałbyś żadnej władzy nade Mną, gdyby ci jej nie dano z góry. Żydzi jednak zawołali: «Jeżeli go uwolnisz, nie jesteś przyjacielem cezara. Każdy, kto się czyni królem, sprzeciwia się cezarowi. Gdy więc Piłat usłyszał te słowa, wyprowadził Jezusa na zewnątrz i zasiadł na trybunale, na miejscu zwanym Lithostrotos, po hebrajsku Gabbata. Rzekł do Żydów: «Oto wasz król!» A oni krzyczeli: «Precz! Precz! Ukrzyżuj go!» Piłat powiedział do nich: «Czyż króla waszego mam ukrzyżować?» Odpowiedzieli arcykapłani: «Poza cezarem nie mamy króla». Wtedy więc wydał Go im, aby Go ukrzyżowano. (por. J 19, 1-16)
Władza
Piłat mówi mam władzę, nad tobą. Mogę uczynić z tobą co tyko zechcę. Mieć władzę. Panować mieć pod sobą podległych ludzi. Nie ma znaczenia czy jednego dwóch dziesięciu czy całe narody, Zasada jest zawsze ta sama. Wydaje się, że dzisiaj to jest pragnienie wielu ludzi. Korzystanie za władzy to wielka odpowiedzialność i wielka pokusa. Dwie drogi. Jedna to droga ucisku niesprawiedliwości buty i pychy. Droga szeroka i łatwa wabiąca pokusami łatwych rozwiązań. Druga droga to droga odpowiedzialności i służby. Droga wąska, wyboista i trudna, często niewdzięczna. Rodzina, szkoła, praca, społeczeństwo, państwo to wszystkie miejsca i sytuacje i pola na których realizują się te drogi. Dziś stajemy wobec dylematu czy władza jest to okazja do podkreślenia swojego panowania swojej wyższości czy okazja do służby. Piłat tego nie widział i nie rozumiał.
Modlitwa
Panie, proszę Cię o dar mądrości. Oświecaj mój umysł, aby moje podejmowane decyzje służyły dobru wspólnemu, sprawiedliwości i pokojowi. Niech moje serca będzie wrażliwe na potrzeby najsłabszych. Daj mi pokorę, bym rozumiał, że władza jest służbą, a nie przywilejem. Amen."
Pozostałe aktualności
sobota 28.03.2026
sobota 21.03.2026
sobota 21.03.2026
czwartek 19.03.2026
sobota 14.03.2026
sobota 14.03.2026
czwartek 12.03.2026
czwartek 12.02.2026
środa 03.12.2025
piątek 30.01.2026
poniedziałek 19.01.2026
czwartek 01.01.2026
poniedziałek 13.10.2025
piątek 10.01.2025

















